Medaliony streszczenie

Wstrząsająca machina hitlerowskich zbrodni zmusiła wszystkich uczestników okupacyjnego dramatu do walki o przetrwanie. Taką walkę musiały również toczyć dzieci. Walką o każdy dzień i życie ukazała Zofia Nałkowska we wstrząsającym dokumencie – reportażu, pt. „Medaliony”. Bohaterów cechuje duchowe i fizyczne zniszczenie wywołane stałym obcowaniem ze zbrodnią i śmiercią. Pomimo cierpienia, strachu, głodu ludzie pragnęli żyć za wszelką cenę. Taką wolę życia miały również dzieci. Opowiadanie „Kobieta cmentarna” wspomina życie w getcie. Szokuje obraz, w którym hitlerowcy zamykają drzwi i podpalają domy wraz z mieszkańcami. W dramatycznej walce o życie ludzie skakali z okien, ale także wyrzucali własne dzieci na bruk. Opowiadanie „Dorośli i dzieci w Oświęcimiu” ukazuje dzieci skazane na obozy zagłady. Wstrząsający był los, tych małych istot, które uświadamiały sobie, że muszą umrzeć. Ponieważ do selekcji wybierano najmniejsze dzieci zbliżające się do pręta zawieszonego na wysokości 1m 20 cm-prostowały się, stąpały wyprężone na palcach, by zaczepić główką o wydający wyrok kawałek drutu. Dzieci w Oświęcimiu wiedziały, że muszą umrzeć. Te mniejsze przeznaczony były do natychmiastowego zagazowania, większe miały szanse przeżyć – wykonując ciężką pracę. Około 600 dzieci przeznaczonych do uduszenia trzymano w zamknięciu, nie mając kompletu potrzebnego do wypełnienia komory. Mali więźniowie wiedzieli, co ich czeka. Próbowali ucieczki, chcieli się schować, chcieli żyć. Słychać było ich płacz, wołanie o pomoc „My nie chcemy do gazu, my chcemy żyć”. Prośby tej nikt nie mógł wysłuchać. Niektórym się udawało pokonać śmierć. Nałkowska opisuje dwóch chłopców, którym udało się uciec z samochodu, w chwili gdy podjeżdżał do komory gazowej, znaleźli schronienie u lekarza obozowego. Mieli szczęście. Wygrali bitwę o życie. Ale takich dzieci w obozie było niewiele.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *